czwartek, 4 października 2012

Góry Izerskie

Dziś pogoda przybija. Szukam "humolu"przeglądając fotki zrobione w ostatni weekend :)
W niedzielę oglądaliśmy, wdychaliśmy, wsłuchiwaliśmy się, podziwialiśmy piękno Gór Izerskich jesienią.

"cwarte wakacje" czyli obiecana przejażdżka kolejką linową
RODZINNIE :))

Ja chce za rąckę

Goniąc własny cień

T-raper Janek


Dokąd oni mnie prowadzą?!

środa, 3 października 2012

ZUS

Byliśmy z Jankiem w ZUSie. I wiecie co? - Był kącik dla maluchów. Nie był zaplanowany, zaprojektowany, ot -wydzielone miejsce metr na metr, ale BYŁ. Maleńki stolik, maleńkie krzesełka - w sam raz dla 3-latka. Kilka kartek, flamastrów, kilka autek dla chłopców i nawet kucyk dla dziewczynek. 
Komuś się chciało :) miłe

wtorek, 2 października 2012

BellVita

 Reklama, reklama :) Chyba mogę sobie pozwolić na trochę reklamy, prawda?
Jest, ruszyła, wystartowała. A wraz nią moje nadzieje, marzenia.
BellVita.
Wizytówki się drukują, stronka dopracowuje.

Dzięki Asterii powstało logo i banerek do strony www.



Wizytówki, prawda, że ładne?



sobota, 29 września 2012

Nauka

Człowiek uczy się całe życie...
Parę tygodni temu zamieniliśmy piankowe puzzle z literkami na wykładzinę dywanową z ulicami. Musieliśmy. Jeszcze parę miesięcy temu zarzekałam się, że puzzle piankowe są najlepszym rozwiązaniem do dziecięcego pokoju - miękkie, izolują i są łatwe do mycia. Za czasów Szymonka tak było. Leżały grzecznie na swoim miejscu i pełniły swoją funkcję. Ale potem nastała era Dwóch. Puzzle po króciutkim kontakcie z Jankiem wyglądały jakby przeszło tornado. Fruwały w powietrzu i ociekały śliną.
Teraz są drogi, szpitale, lotniska, urzędy, stacje benzynowe...całe miasteczko. Nawet tory zostały schowane!! Teraz jest tak: 
- Mama, no poooobaw się ze mną! Ty będziesz jeździć tym- i wręcza mi czerwonego resoraka. - Tylko uwazaj, bo on potsebuje prostownika! 
- Prostownika? - pytam.
- No tak, prostownika. Stare auta potsebują prostownika, wies?
Skąd mu się wziął ten prostownik? Dopytuję młodego, czy na pewno wie, co to takiego. Na wszelki wypadek strzelam wykład o akumulatorze, zapłonie itp. Niech wie, że mama wie :D
Młody wysłuchał i skwitował: No tak wiem! A w samolocie jak jest? No i padło z moich ust inteligentne - Yyyyyyy?

 A Janek? - Janek każdego dnia weryfikuje mój pogląd na temat opieki nad dzieckiem. 
Tornado imieniem Janek, rozdaje uśmiechy na lewo i prawo, łazi przy meblach, ściąga wszystko co znajdzie się w zasięgu jego rączek. Wciera w dywan chleb i biszkopty. Zdarzyło mu się wyleźć z wózka, z wysokiego krzesełka do karmienia. Wychodzenie z krzesełka trwało moment - klękną, obrócił się i zjechał na brzuchu pod stolikiem. Musiałam czekać aż skończy manewr i wyciągać od dołu bo od góry już się nie dało. Tym sposobem polecane przeze mnie drewniane krzesełko 2w1, które rozkłada się do osobnego krzesełka i stolika, przestało być polecanym. I znów padło " przecież Szymuś tak nie robił!". Dziś pokazał, że schody to phiii, żadna przeszkoda. A przecież Janek nie ma jeszcze 9-ciu miesięcy.
Ale przecież dał mi ostrzeżenie:
Ze 2 miesiące temu, przewijam Bobasa i mówię do niego "ma-ma, MA-MA". Na to Bobas głośno i wyraźnie: "A ja Jan".

piątek, 28 września 2012

Mój poprawiacz humolu :)

No i wszedł pierworodny w TEN wiek. Zaczął mieć własne zdanie. Stale mnie zaskakuje tym, ile wie. Nie można go zbyć byle jaką odpowiedzią. I dobrze.
Jak nic -rośnie mi inżynier. Ale oszczędzę tu dyskusji o tematyce technicznej. :))  Ach, duma mnie rozpiera i tyle. Typowa mamuśka zauroczona geniuszem dziecka ;)
***
Od jakiegoś czasu mamy nowego towarzysza życia. Uosobiony został Humor Szymka.
Gdy coś idzie nie po myśli Szymusia, słyszymy: "Znowu mi Humol uciekł". Ale, co ciekawsze, bywa, że słyszymy "O!, Humol mi wraca!", albo np. " Nie musis od lazu mówić, ze ci psykro (w niektórych słowach mamy "r" a w innych cięgle "l"), ja tak ksycałem bo mi Humol kazał"
***
Ja: Szymon, idziemy się kąpać.
Szymon: Ale głowy nie myjemy?!
Ja: Musimy, wygłupialiście się z Jankiem i zobacz jaki jesteś spocony.
Szymon: Ale jak pójdę spać to mi się głowa odmęcy i jus nie będzie spocona!

środa, 26 września 2012

Krokodyle ząbki

Szymon: Mamusiu, jak krokodyl myje ząbki? (krokodyl przez R)
Ja: Hmm, nie wiem, chyba nie myje..
Szymon: Dlacego?!!
Ja: Bo ma za krótkie łapki i nie sięga do pyska.
Szymon: (po chwili namysłu) Chyba ptaśki mu myją, wies...

I skąd mu to przyszło do głowy? Z bajki jakiejś? Ostatnio bajek nie ogląda WCALE.


poniedziałek, 24 września 2012

Bakcyle, wirusy

No i chorujemy
Ostatni miesiąc w skrócie wyglądał tak: Janek złapał zapalenie oskrzeli, które wyleczyliśmy ale jego marna odporność przygarnęła wirusa. Bronił się biduś (Jaś a nie wirus rzecz jasna) ale nie dał rady. Wirusy zaprosiły bakcyle, bakcyle zajęły Jankowe gardło, a potem przeprowadziły zmasowany atak na Szymonkowe oskrzela. Obaj dostali antybola (tego samego) i się leczą. Mama synusiów przytulała i pieściła w myśl starej prawdy, że miłość leczy. Miłością mamy zaraził się wirus/bakcyl i pokochał mamę. Teraz mama dogorywa...i zastanawia się, czy poprosić o antybola także dla siebie. Ale sama myśl o tym jak dostać się do lekarza, nie zabierając ze sobą dzieci przyprawia mamę o mdłości.

***

Od wczoraj nie mam ani smaku, ani węchu :/ i przypaliłam zupkę Jasia....bo zabawiam chorusów, bo robię 5 rzeczy na raz, bogłowa boooli. 
Szymuś zawołał mnie do kuchni, że coś...O, matko, zupka się przypala!! Na szczęście to dopiero początek przypalania. Postanowiłam zupkę uratować. Jeszcze tylko pierworodny pouczył mnie, że powinnam przyjść wcześniej a nie dopiero jak on mnie woła. (oj tam oj tam). Uratowaną część zmiksowałam, wącham, próbuję - nic, więc wołam Szymonka.

Ja: Szymuś, spróbujesz zupki Jasia? Powiedz mi, czy będzie taką jadł.
Szymon: (po spróbowaniu, z pełną stanowczością) Jaś nie będzie tego jadł! 
Ja: Nie dobre?
Szymon: (z wymuszonym uśmiechem) Doooobre, ale Jaś nie będzie tego jadł!

Mój skarbuś kochany...