Udało się :) Pierwszy wyjazd z Jasiem zaliczony! Praga została zdobyta po raz kolejny, ale pierwszy raz w towarzystwie potomstwa. Było zaskakująco dobrze, cudnie, fantastycznie i ...(w tym miejscu można sobie dodać jeszcze kilka innych pozytywnych epitetów). Towarzystwo - ulubione, pogoda - w sam raz.
Zwiedza się...hmm...inaczej: dłużej, wolniej, jedząc zupy i eksplorując place zabaw. Pierwszy raz korzystaliśmy ze środków transportu, bo po pierwsze trzyletnie nóżki nie dałyby rady, a po drugie mamusiowe i tatusiowe ręce i karki też mają swoją wytrzymałość. Praga jest piękna - to wiadomo, niestety nie jest najprzyjemniejszym miastem dla rodziców wożących swoje maluchy w wózkach. Coś za coś - są zabytki, jest i kostka brukowa, krawężniki itd, itp.
| Wózek i kostka brukowa....ehh...no cóż....i tak warto |
A jak sobie poradziliśmy ze zwiedzaniem w towarzystwie naszych pociech? Wariantów jest kilka, w zależności od stopnia zmęczenia:



